Rozpoczęcie terapii uzależnienia rzadko jest prostą decyzją. Zanim osoba zgłosi się po profesjonalną pomoc, często ma już za sobą kilka prób ograniczenia alkoholu, narkotyków, leków lub innych zachowań. Pojawiają się okresy abstynencji, kolejne postanowienia, rozmowy z rodziną i przekonanie, że tym razem uda się poradzić sobie samemu.
Kiedy jednak ten sam schemat zaczyna się powtarzać, pojawia się pytanie: jak naprawdę wygląda leczenie w ośrodku uzależnień?
Czy przyjazd oznacza natychmiastowe rozpoczęcie terapii grupowej? Jak wygląda pierwszy dzień? Czy pacjent ma konsultację lekarską? Co z farmakoterapią albo detoksem, jeśli są potrzebne? Jak wygląda codzienność podczas pobytu i co dzieje się przed jego zakończeniem?
W przypadku prywatnej placówki leczenie powinno być czymś więcej niż samym pobytem z dala od alkoholu czy narkotyków. Powinno tworzyć uporządkowany proces: od kwalifikacji i oceny stanu zdrowia, przez intensywną psychoterapię, aż po przygotowanie do powrotu do codziennego życia.
Tak zorganizowana jest również praca w ośrodku leczenia uzależnień NIWA, gdzie proces zaczyna się jeszcze przed przyjazdem pacjenta.
Pierwszy kontakt — najpierw trzeba zrozumieć sytuację
Pierwsza rozmowa z ośrodkiem nie powinna sprowadzać się wyłącznie do pytania o wolne miejsce i termin przyjazdu.
Najpierw trzeba ustalić, z jakim problemem zgłasza się pacjent.
Znaczenie ma między innymi:
- od jak dawna występuje problem;
- jaka substancja lub zachowanie dominuje;
- czy występuje używanie kilku substancji jednocześnie;
- jak wyglądały wcześniejsze próby przerwania;
- czy pojawiały się objawy abstynencyjne;
- czy pacjent miał wcześniej kontakt z psychiatrą lub innym lekarzem;
- czy występowały przedawkowania, psychoza lub inne sytuacje zagrożenia;
- jak uzależnienie wpływa na rodzinę, pracę i codzienne funkcjonowanie;
- czy osoba sama chce rozpocząć terapię.
Dopiero na podstawie takiego obrazu można określić, jaki sposób postępowania będzie odpowiedni.
To ważne również dlatego, że dwie osoby używające tej samej substancji mogą potrzebować zupełnie innego leczenia.
Jedna będzie wymagała przede wszystkim psychoterapii.
U drugiej przed rozpoczęciem lub równolegle do procesu terapeutycznego konieczna będzie intensywniejsza pomoc medyczna.
Pełne leczenie oznacza również ocenę medyczną
Uzależnienie nie jest wyłącznie problemem psychologicznym.
Alkohol, opioidy, leki, stymulanty i inne substancje mogą wpływać na funkcjonowanie całego organizmu.
Dlatego przed rozpoczęciem właściwego programu trzeba również ocenić stan zdrowia pacjenta.
W zależności od sytuacji proces leczenia może obejmować konsultację internistyczną, psychiatryczną, podstawową diagnostykę oraz dalsze postępowanie medyczne.
Jeżeli istnieją wskazania, elementem całej ścieżki leczenia może być również detoks oraz odpowiednio dobrana farmakoterapia.
Nie każdy pacjent potrzebuje tych samych procedur.
Detoks nie jest automatycznym etapem każdej terapii.
Podobnie farmakoterapia nie jest stosowana tylko dlatego, że osoba zgłasza się z uzależnieniem.
Decyzja powinna wynikać z rzeczywistego stanu pacjenta i oceny lekarza.
Właśnie dlatego tak ważne jest indywidualne podejście już na początku.
Detoks i terapia to dwa różne etapy
Jednym z częstszych nieporozumień jest traktowanie odtrucia jako właściwego leczenia uzależnienia.
Detoks może być potrzebny, aby bezpiecznie przejść przez okres odstawienia substancji, ograniczyć objawy abstynencyjne i ustabilizować stan organizmu.
Nie rozwiązuje jednak przyczyn i mechanizmów, które wcześniej prowadziły do używania.
Pacjent może po kilku dniach czuć się fizycznie znacznie lepiej.
To nie oznacza jeszcze, że przestał być narażony na powrót do alkoholu czy narkotyków.
Dlatego pełne leczenie powinno łączyć — zależnie od potrzeb — opiekę medyczną z właściwą psychoterapią.
Można powiedzieć to bardzo prosto:
detoks pomaga bezpiecznie zatrzymać używanie, a terapia ma pomóc zrozumieć, dlaczego człowiek do niego wracał i jak funkcjonować bez substancji w przyszłości.
Co dzieje się pierwszego dnia pobytu?
Pierwszy dzień dla wielu pacjentów jest momentem szczególnego napięcia.
Nie wiedzą jeszcze, jak wygląda miejsce.
Nie znają innych uczestników.
Nie wiedzą, czego będą od nich oczekiwać terapeuci.
Dlatego początek pobytu powinien przede wszystkim uporządkować sytuację.
Pacjent zapoznaje się z zasadami funkcjonowania placówki, odbywa proces przyjęcia i rozpoczyna kwalifikację do dalszej pracy.
W NIWIE istotnym elementem jest również konsultacja internistyczna.
W zależności od sytuacji możliwa jest także konsultacja psychiatryczna i wykonanie potrzebnych badań.
Jeżeli stan pacjenta wymaga farmakoterapii, jest ona dobierana zgodnie ze wskazaniami medycznymi.
Jeżeli konieczny jest wcześniejszy detoks lub inna forma medycznej stabilizacji, ten etap również powinien zostać uwzględniony w całym planie leczenia.
Dopiero bezpieczny i odpowiednio przygotowany pacjent może w pełni korzystać z intensywnej psychoterapii.
Pierwsze dni służą wejściu w terapię
Zmiana otoczenia sama w sobie może być bardzo silnym doświadczeniem.
Pacjent, który jeszcze kilka dni wcześniej funkcjonował pomiędzy pracą, telefonem, rodziną, używaniem i kolejnymi kryzysami, trafia do uporządkowanego środowiska.
Dlatego pierwsze dni mają również pomóc w zatrzymaniu dotychczasowego rytmu.
W początkowym okresie korzystanie z telefonu i elektroniki jest ograniczone zgodnie z zasadami pobytu.
Nie chodzi o karanie pacjenta ani odcinanie go od bliskich.
Chodzi o stworzenie przestrzeni, w której może skoncentrować się na leczeniu bez ciągłego kontaktu z dotychczasowymi wyzwalaczami, wiadomościami, mediami społecznościowymi i sprawami zawodowymi.
Po pierwszych dniach kontakt z telefonem odbywa się według ustalonych zasad.
Terapia grupowa — zobaczyć własny problem z innej perspektywy
Jednym z podstawowych elementów leczenia jest terapia grupowa.
Na początku część pacjentów ma do niej duży dystans.
Pojawiają się pytania:
„Dlaczego mam opowiadać obcym ludziom o swoim życiu?”
„Co oni mogą wiedzieć o moim problemie?”
„Przecież każdy ma inną historię.”
I rzeczywiście — historie są różne.
Mechanizmy często okazują się jednak bardzo podobne.
Jedna osoba mówi:
„Przecież nie piłem codziennie”.
Druga:
„Narkotyki brałem tylko w weekendy”.
Ktoś inny:
„Mam dobrą pracę, więc nie mogę być uzależniony”.
Nagle pacjent słyszy u innych argumenty, których sam używał przez wiele miesięcy.
Grupa daje możliwość zobaczenia swoich zachowań z perspektywy innych osób.
Pozwala także otrzymywać informacje zwrotne, których często nie przyjmuje się już od rodziny.
Praca indywidualna — własna historia wymaga osobnego miejsca
Terapia grupowa nie zastępuje pracy indywidualnej.
Każdy pacjent ma własną historię.
Inne doświadczenia.
Inne relacje rodzinne.
Inne sytuacje prowadzące do używania.
Dlatego podczas spotkań indywidualnych można znacznie dokładniej analizować to, co w konkretnym przypadku napędzało uzależnienie.
Może to być:
- napięcie;
- stres;
- samotność;
- trudności w relacjach;
- lęk;
- potrzeba akceptacji;
- problemy zawodowe;
- nieumiejętność odpoczynku;
- wcześniejsze doświadczenia życiowe;
- przekonanie, że substancja pomaga normalnie funkcjonować.
W NIWIE wykorzystywane są między innymi elementy terapii poznawczo-behawioralnej oraz podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach.
Celem nie jest wyłącznie analizowanie przeszłości.
Pacjent ma również nauczyć się rozpoznawać sytuacje, które mogą doprowadzić do kolejnego użycia.
Jak wygląda codzienność w ośrodku?
Terapia stacjonarna różni się od pojedynczej wizyty u terapeuty przede wszystkim intensywnością.
Pacjent pozostaje w środowisku terapeutycznym przez całą dobę.
Jest czas na pracę terapeutyczną, zajęcia grupowe, spotkania indywidualne, posiłki, regenerację i zwykłe funkcjonowanie z innymi ludźmi.
To ma większe znaczenie, niż może się wydawać.
Uzależnienie nie objawia się wyłącznie podczas picia czy przyjmowania narkotyków.
Widać je również w sposobie reagowania na frustrację, konflikt, krytykę, nudę, obowiązki czy relacje.
Codzienne sytuacje pojawiające się podczas pobytu mogą więc stać się materiałem do dalszej pracy.
Terapia nie polega przez cały dzień na rozmowie o narkotykach czy alkoholu
Jednym z mitów jest przekonanie, że osoba przez kilka tygodni będzie wyłącznie analizowała swoje wcześniejsze picie lub branie.
Znacznie ważniejsze jest pytanie:
jaką funkcję pełniła substancja?
Dla jednego pacjenta alkohol był sposobem na wyciszenie napięcia.
Dla drugiego kokaina dawała pewność siebie.
Ktoś używał amfetaminy, żeby pracować dłużej.
Ktoś inny sięgał po opioidy, żeby nie czuć bólu albo trudnych emocji.
Jeżeli przez lata substancja była podstawową odpowiedzią na stres, samotność, frustrację albo zmęczenie, samo jej odebranie pozostawia ogromną lukę.
Terapia ma pomóc tę lukę stopniowo wypełnić innymi sposobami funkcjonowania.
Farmakoterapia może wspierać cały proces
Niektóre osoby rozpoczynają terapię z przekonaniem, że leczenie uzależnienia oznacza całkowitą rezygnację z jakichkolwiek leków.
To błędne uproszczenie.
Farmakoterapia może być potrzebna w zależności od stanu pacjenta i współwystępujących problemów zdrowotnych.
Może dotyczyć między innymi zaburzeń nastroju, lęku, snu czy innych problemów wymagających leczenia psychiatrycznego lub internistycznego.
W określonych rodzajach uzależnień medyczne leczenie farmakologiczne może być również istotnym elementem całego procesu terapii.
Najważniejsze jest to, aby nie dobierać leków samodzielnie i nie traktować ich jako zamiennika psychoterapii.
Farmakoterapia i psychoterapia mogą pełnić różne, wzajemnie uzupełniające się funkcje.
Co jeszcze sprawdza się podczas terapii?
Sam fakt abstynencji podczas pobytu nie wystarcza.
W środowisku ośrodka dostęp do alkoholu czy narkotyków jest ograniczony.
Najważniejsze pytanie brzmi:
co wydarzy się po powrocie do normalnego życia?
Dlatego podczas terapii analizuje się między innymi:
Głód
Pod czym pacjent rozpoznaje, że rośnie potrzeba użycia?
Czy głód zaczyna się od konkretnej emocji, myśli albo miejsca?
Wyzwalacze
Kto, co i jakie sytuacje były wcześniej związane z używaniem?
Nawroty
Co wydarzyło się przed poprzednim powrotem?
Nie tylko w ostatniej godzinie, ale kilka dni wcześniej.
Relacje
Jak uzależnienie wpływało na partnera, dzieci, rodziców i zaufanie?
Emocje
Jak pacjent reaguje na złość, samotność, napięcie i poczucie porażki bez substancji?
Codzienne funkcjonowanie
Jak będzie wyglądał zwykły poniedziałek po powrocie?
To właśnie takie pytania przesuwają terapię z poziomu samego „nieużywania” do przygotowania do realnego życia.
Rodzina również może potrzebować pomocy
Uzależnienie jednej osoby często wpływa na funkcjonowanie całego domu.
Partner zaczyna sprawdzać telefon.
Rodzice dają kolejne pieniądze.
Bliscy spłacają długi.
Ktoś dzwoni do pracodawcy i tłumaczy następną nieobecność.
Rodzina żyje od kryzysu do kryzysu.
Dlatego w procesie zdrowienia warto również zwrócić uwagę na bliskich.
W NIWIE prowadzona jest grupa wsparcia, a równolegle odbywają się spotkania dla rodzin i osób bliskich.
Daje to możliwość pracy nad granicami, sposobem komunikacji i zachowaniami, które nieświadomie mogą podtrzymywać dotychczasowy schemat.
Leczenie nie oznacza całkowitego odcięcia od zwykłego życia
Pobyt w ośrodku ma zapewniać intensywną pracę terapeutyczną, ale człowiek nadal potrzebuje regeneracji.
Dlatego w programie jest także miejsce na odpoczynek i aktywności wspierające powrót do bardziej regularnego funkcjonowania.
W NIWIE pacjenci korzystają między innymi z masażu raz w tygodniu.
Nie jest to oczywiście metoda leczenia uzależnienia sama w sobie.
Jest elementem szerszego podejścia do pobytu, w którym intensywna praca terapeutyczna przeplata się z odpoczynkiem i stopniowym porządkowaniem rytmu dnia.
Co dzieje się pod koniec terapii?
Na początku pacjent często myśli:
„Jak wytrzymam kilka tygodni?”
Pod koniec pytanie zmienia się na:
„Co zrobię po powrocie?”
To bardzo ważny moment.
W placówce wiele rzeczy jest uporządkowanych.
Po powrocie pojawiają się:
telefon,
pieniądze,
praca,
stare znajomości,
rodzinne konflikty,
imprezy,
stres,
samotność.
A więc wszystko to, co wcześniej mogło prowadzić do używania.
Dlatego końcowa część terapii powinna skupiać się na planie dalszego działania.
Plan po terapii powinien być konkretny
„Już nigdy nie będę pił.”
„Nie będę brał.”
„Zmieniam życie.”
To ważne deklaracje.
Nie są jednak jeszcze planem.
Plan powinien odpowiadać na konkretne pytania:
- do kogo zadzwonię, gdy pojawi się głód;
- gdzie będę kontynuował terapię;
- których miejsc będę unikać;
- co zrobię, jeśli dawny znajomy zaproponuje narkotyk;
- jak zareaguję na konflikt;
- jak rodzina będzie reagować na pierwsze sygnały pogorszenia;
- co zrobię, jeżeli jednak dojdzie do powrotu.
Im bardziej szczegółowy plan, tym łatwiej wykorzystać go w rzeczywistym kryzysie.
Zakończenie pobytu nie oznacza zakończenia leczenia
To jedna z najważniejszych rzeczy, które warto wiedzieć przed rozpoczęciem terapii.
Pobyt stacjonarny jest intensywnym etapem.
Nie powinien być traktowany jako kilkutygodniowa naprawa człowieka.
Uzależnienie rozwijało się często przez lata.
Dlatego również zdrowienie wymaga czasu.
Po zakończeniu pobytu można nadal korzystać z terapii, grup wsparcia i innych form pomocy.
NIWA prowadzi regularną grupę wsparcia w środy o godzinie 18:00, która może być jednym z elementów dalszego utrzymywania kontaktu ze środowiskiem zdrowienia.
Jak długo trwa terapia?
Nie ma jednego czasu odpowiedniego dla wszystkich.
W NIWIE dostępne są intensywne programy pobytowe trwające między innymi 28 lub 42 dni.
Długość powinna wynikać z potrzeb konkretnej osoby, a nie wyłącznie z kalendarza.
Istotne jest to, jak zaawansowany jest problem, jakie były wcześniejsze próby i jak dużo pracy trzeba wykonać przed powrotem do codziennego środowiska.
Nawet dłuższy program nie oznacza jednak, że po jego zakończeniu człowiek nie będzie już wymagał żadnego wsparcia.
Co wyróżnia cały proces leczenia?
Najważniejsze nie jest pojedyncze narzędzie terapeutyczne.
Znaczenie ma połączenie kilku elementów w jeden spójny proces.
W zależności od potrzeb pacjenta obejmuje on:
- wstępną kwalifikację;
- ocenę stanu zdrowia;
- detoks, jeżeli istnieją wskazania;
- odpowiednią farmakoterapię, jeśli jest potrzebna;
- konsultacje lekarskie;
- psychoterapię indywidualną;
- terapię grupową;
- pracę nad głodem i nawrotami;
- wsparcie rodziny;
- przygotowanie do zakończenia pobytu;
- plan dalszego zdrowienia.
Dzięki temu leczenie nie sprowadza się ani do samego odstawienia substancji, ani do rozmowy o jej szkodliwości.
Od pierwszego telefonu do zakończenia pobytu
Cały proces można opisać jako kilka następujących po sobie etapów.
Najpierw pojawia się pierwsza rozmowa i kwalifikacja.
Potem ocena medyczna i ustalenie, czy konieczne są dodatkowe działania, takie jak detoks lub farmakoterapia.
Następnie pacjent wchodzi w intensywną pracę terapeutyczną.
Analizuje własny mechanizm uzależnienia.
Uczy się rozpoznawać głód i wyzwalacze.
Pracuje nad emocjami i relacjami.
Stopniowo przygotowuje się do życia poza ośrodkiem.
Na końcu powstaje plan dalszego działania.
I właśnie to jest najważniejsze.
Dobra terapia nie powinna kończyć się jedynie informacją:
„Przez 28 lub 42 dni nie używałem.”
Znacznie ważniejsze jest:
„Rozumiem, co wcześniej prowadziło mnie do używania, potrafię wcześniej rozpoznać zagrożenie i wiem, co zrobić, kiedy po zakończeniu pobytu pojawi się pierwszy poważny kryzys.”
To właśnie moment, w którym pobyt w ośrodku zaczyna przekładać się na życie poza nim.